Zima zaniemogła - Bóg wie czemu.
Słońce z mrozem toczy grę o sople.
Łąka chętnie wyszłaby spod śniegu.
Pochylony bałwan oparł się o miotłę.
Płot zaśpiewał mezzoforte stadem wróbli.
W środek stycznia znikąd wpadła wiosna.
Może chciała w ludziach coś obudzić
albo miała schadzkę z wiatrem w sosnach?
Poszeptała chwilę i odeszła.
Znowu zima chrzęści pod stopami.
Zawstydzona mróz na szybach wiesza
i na las opada ziarenkami.
|